wtorek, 5 marca 2013
Rozdział 2
Z perspektywy Meg :
Nie mam pojęcia jak pocieszyć Molly , minęło już kilka dni od tamtego dziwnego wydarzenia a ona nadal chodzi smutna , jeszcze nigdy się tak nie zachowywała . Czuje się przygnębiona tym , że nie umiem jej pomóc . Może zabiorę ją w ,, nasze miejsce " czyli jeziorko z wielkim mostem i małą wysepką na środku wody , było to w okolicy lasu i starych , już nieczynnych torów . Znalazłam nawet kilka zdjęć tej pięknej okolicy , które robiłyśmy kiedy tam spacerowałyśmy , to naprawdę magiczne miejsce , często chodzę tam nawet sama kiedy mam jakiś problem ale dobra do rzeczy trzeba tam teraz jakoś zaciągnąć Molly , to nie powinno być trudne . Poszłam do domu , w którym teraz mieszkała z piątką wariatów jak to mówiła . Szczerze mówiąc to jeszcze nie miałam okazji ich poznać no oprócz Louisa . Weszłam śmiało do domu nawet nie pukając i ku mojemu zaskoczeniu zobaczyłam Molly gadającą z Louisem w kuchni . Nie wiem dlaczego ale dziewczyna miała w oczach łzy . Szybko do nich podbiegłam i przywitałam się całusem w policzek z Molls , to samo zrobiłam z Louisem , który był widocznie zaskoczony moją wizytą . Na chwilę odciągnęłam od niego dziewczynę :
- Co się znowu stało ? - zapytałam z przejętym głosem
- Nic - odburknęła mi tylko przyjaciółka
- Molly widzę , że coś się z tobą dzieje więc powiec mi co !
- nic - powiedziała niemal ze łzami w oczach - zmieńmy temat proszę cię ...... może przedstawię cię reszcie chłopaków ? - zaproponowała
- ale zaraz potem pujdziesz gdzieś ze mną
- okeyy
Dziewczyna pociągnęła mnie za rękę i zaprowadziła do salonu gdzie siedziała cała ,, mafia " .
- Chłopaki poznajcie moją przyjaciólkę Megan - powiedziała ze sztucznym uśmiechem bo na jej twarzy wiąż malował się ból , który najwidoczniej tylko ja widziałam .
- Hejka Megan ! - wesoło krzyknęli chłopcy na co ja tylko się uśmiechnęłam . Moją uwagę od razu przykuł mulat z ciemnymi włosami w koloże prawie czarnym .. achh i jeszcze te jego oczy takie czekoladowe , że możnabyło się w nich zatracić i utonąć . Meg co ty wygadujesz nie czas na romanse teraz masz inne , ważniejsze sprawy na głowie ! muszę wkońcu pogadać z Molly , odwróciłam głowę w stronę miejsca gdzie stała dziewczyna , ale nawet się nie zorientowałam , że już dawno poszła . Chciałam iść jej szukać , ale usłyszałam głośne dźwięki ze strony kuchni i już wiedziałam , że tam jest . Wparowałam do kuchni niczym torpeda żeby dowiedzieć się o co chodzi , ale niestety zastałam tylko Louisa , który najwidoczniej był bardzo zdenerwowany . Postanowiłam zostawić go samego i poszukać Molls , ale nie mogłam jej znależć . Zrezygnowana usiadłam na kanapie w salonie koło chłopców . Nagle usłyszałam głośne krzyki dobiegające z góry , podejżewam że dokładniej z pokoju Molly . Ruszyłam w kierunku żeczonego chałasu i nagle z pokoju wybiegła zapłakana Molly , która pobiegła na dół . Chciałam za nią pobiec ale zatrzymał mnie Tomlinson .
- Co jej zrobiłeś ??!! - niemal syknęłam do chłopaka
- Usiłuje ją ochronić od popełnienia najgorszego błędu w jej życiu ! - odpowiedział chłopak
Zeszliśmy na dół . Chłopcy siedzieli z Molls na kanapie , a ja nie wiedziałam co się dzieje .
Z perspektywy Molly :
Zbiegłam na dół i mocno wtuliłam się do chłopców . Wiedzieli , że znowu pokłóciłam się z Louisem . Harry mocno mnie do siebie przytulił . Na moje nieszczęście akurat w tym momencie na dół zszedł Louis , kiedy zobaczył mnie i Loczka był niemal czerwony ze złości . Bałam się żeby nie doszło do rękoczynów , ale na szczęście chłopcy stanęli w mojej obronie :
- Louis Molly jest już prawie dorosła przestań traktować ją jak dziecko . - powiedział spokojnie Daddy
- Ona jest jeszcze dzieckiem . Wiem co jest dla niej dobre - odpowiedział oschle Lou
- Przestań się wtrącać w moje życie ! - syknęłam do niego
- Dopuki nie jesteś pełnoletnia to ja się tobą opiekuję . Mieszkasz pod moim dachem więc mnie słuchaj i dostosuj się do zasad , które tu panują ! - wydarł się Louis
- mam w dupie twoje zasady . Wyprowadzam się od ciebie , nienawidzę cię ! - krzyknęłam płacząc po czym wybiegłam z domu . Nie chciałam już tam wracać i widzieć go . Wiem , że powód nie wydaje się poważny , ale ja naprawdę to przeżywam . Biegłam przed siebie , nawet nie wiedząc gdzie . Mam tylko nadzieję , że nie będą mnie szukać .
Z perspektywy Meg :
Molly wybiegła z domu a chłopcy zaczęli wyzywać na Louisa :
- I co zrobiłeś ty kretynie ??!!! ( Harry )
- Gdyby nie TY to wszystko byłoby dobrze , bo oczywiście musiałeś uwodzić moją siostrę jakbyś kurwa nie mógł sobie kogoś innego znależć . Ale nie no skądże ty jesteś Harry Styles ty kurwa musisz być z każdą laską jaką spotkasz .
Na te słowa kopara mi opadła . Nim się obejżałam Harry wziął swoją kurtkę i wyszedł . Byłam zszokowana , gdy usłyszłam inne wyzwiska w stronę Tomlinsona , który najwidoczniej poszedł w ślady Loczka i wyszedł . To samo zrobił Liam i Niall . Zostałam tylko ja i mój słodki mulat .. kuźwa i znowu to samo muszę się w końcu ogarnąć . Usiadłam na kanapie i wpatrywałam się w .. w sumie to w nic się nie wpatrywałam bo to co przed chwilą miało miejsce kompletnie mnie zdezorientowało . Najwidoczniej mulat to zauważył :
- Wiesz o co chodziło..?
- Yyyy...nie mam zielonego pojęcia
- Taką miałem nadzieję , lepiej niech tak zostanie
Nic nie odpowiedziałam . Siedzieliśmy tak w niezręcznej ciszy przez kilka minut , które dla mnie dłóżyły się w nieskończoność .
-Ale wytłumacz mi dlaczego Louis się tak zachowuje (ja )
- Jemu ostatnio coś odwala , on próbuje chronić Molly ale kończy się to jeszcze gorzej
- Ale przed czym próbuje ją ochronić ?
- Lepiej sama z nią o tym porozmawiaj ja obiecałam że o tym nikomu nie powiem .- odpowiedział ze smutkiem wymalowanym na twarzy
- Trudno sama jakoś z nią o tym pogadam
Po tej krótkiej rozmowie o Molly razem z Zaynem zaczęłam się wyłupiać , rozmawiać i przedlądać jego śmieszne filmiki i zdjęcia . Nie wiedziałam , że on jest tak bardzo do mnie podobny . Miał niesamowite poczucie humoru i świetnie się dogadywaliśmy . Niestety zanim się obejżałam było już późno i musiałam iść do domu :
- Tak fajnie sie gadało i wgl ale muszę już zmykać Zayn
- O szkoda , poczekaj chwilę skoczę tylko po klucze i cie odwiozę
- Nie musisz , nie rób sobie kłopotu
- Muszę muszę , nie pozwolę ci samej chodzić po londynie i to jeszcze w nocy
- Ale
- nie ma żadnego ale , idziemy do samochodu
Bez dalszych sprzeciwów wsiadłam do samochodu chłopaka . Podróż minęła nam bardzo przyjemnie , śpiewaliśmy i oczywiście dużo rozmawialiśmy . Niestety dojechaliśmy już na miejsce . Zayn jak prawdziwy dzentelmen otworzył przedemną drzwi od samochodu a ja wysiadłam . Widziałam , że coś go nurtuje , nie daje mu spokoju :
- Coś się stało ?
- Yyy..nie nie nie . tylko chciałem się ciebie o coś zapytać
- Uuu..a o co..? - odpowiedziałam uśmiechając się
-Yy..no bo ten .. no może .. poszłabyś ze mną jutro na spacer po londynie - wydusił z siebie , z wilekim stresem
- Ale to że w sensie na randke..?
- Tak .. to znaczy nie .. to znaczy no jeśli nie masz nic przeciwko - znowu język mu się tak uroczo plątał
- No jasne chętnie z tobą pujdę
- Będę o 18.30 - odpowiedział pewnie po czym zadziornie się uśmiechnął . Na pożegnanie cmoknął mnie w policzek , po czym szybko ciekł do samochou i odjechał . Weszłam do domu , zdjęłam buty i poszłam w kierunku kuchni zjeść kolację . Po godzinie byłam już najedzona , wykąpana i ubrana w pidżamę . Byłam dość śpiąca więc poszłam do swojej sypialni i ułożyłam się do snu . Nagle zaczęłam słyszeć dziwne dźwięki , które dobiegały z mojej kuchni . Wystraszyłam się bo po chwili słyszałam , że ktoś zbliża się do mojego pokoju . Chwyciłam za telefon i schowałam w łazience zamykając dźwi na klucz . Mało myśląc wykręciłam numer do Zayna , nawet nie wiedziałam skąd go mam .... no dajesz Zayn odbież !
Z perspektywy Zayna :
Już nie mogę doczekać się jutrzejszej randki z Megan . Siedziałem właśnie przed telewizorem , kiedy usłyszałem dźwięk mojego telefonu :
* rozmowa telefoniczna *
- Słucham , kto dźwoni ..?
- Zayn to ja Meg . Strasznie się boję . Ktoś jest u mnie w domu i zbliża się do mnie
Na te słowa włos zjeżył mi się na głowie
- Poczekaj , nie bój się już do ciebie idę
Rozłączyłem się po czym sięgnąłem tylko po kluczyki do samochodu , który jak na złość nie chciał odpalić . No trudno muszę pobiec . Biegłem ci sił w nogach , po jakiś 3 minutach byłem na miejscu . Wparowałem po cichu do domu szukając włamywacza . Nigdzie nie mogłem go znaleźć . Chciałem sprawdzić czy nie ma go w łazience ale gdy otworzyłem drzwi do niej oberwałem czymś w głowę , była to chyba patelnia :
- Yyyy..co się stało
- Jejku Zayn nareszcie się obudziłeś , bardzo cię przepraszam ale myślałam , że jestes włamywaczem .
- A właśnie włamywacz już uciekł..?
- Na szczęście chyba tak
Z perspektywy Meg :
Postanowiłam , że razem z Zaynem napijemy się czegoś ciepłego , więc zeszliśmy do kuchni a ja zabrałam się za robienie cherbaty . Potem chcieliśmy usiąść na kanapie , na której ukazała nam się ....... dum dum dum dum ... Molly . To ona była tym żekomym włamywaczem . Nieźle nastraszyła mnie i Zayna . Zobaczyliśmy , że śpi więc postanowiliśmy jej nie budzić , po chwili dziewczyna zrobiła to sama .
- Megan , przepraszam , że przyszłam nic ci nie mówiąc , ale nie miałam sie gdzie podziać
- Nie ma sprawy , ale iwesz jak nastraszyłaś mnie i Zayna
- przepraszam was bardzo . Meg proszę pozwul mi u ciebie zostać przez jakiś czas . Nie chce wracać do Louisa
- Nie ma sprawy możesz u mnie zamieszkać tylko wytłumacz mi co się stało
- wytłumaczę ci ale najpierw muszę się zastanowić jak to zrobić .
Posiedzieliśmy jeszcze chwile po czym Zayn pojechał do domu a ja i Molls poszłyśmy spać . Poranek i popołudnie następnego dnia minęły nam bardzo szybko a Molly dalej nie powiedziała mi co się stało . Zaczęłam się już szykować na randkę . w końcu nadeszła moja ukochana godzina . Zayn napisał mi że jest mała zmiana planów i żebym przyszła do restauracji w środku miasta , tak też zrobiłam . Równo o umówionej godzinie byłam na miejscu , ale Zayna cały czas nie było . Minęła już godzina , postanowiłam , że stamtąd pójdę ale wtedy zobaczyłam ....
______________________________________________
wiem jestem okrutna , bo skończyłam rozdział w takim momencie , ale musi być napięcie , żebyście czytali dalej tego bloga ;> . Za wszelkie błędy przepraszam ale pisząc ten rozdział byłam niemal nieprzytomna i mogły pojawić się tam literówki itp .
Nie zapomnij CZYTASZ - KOMENTUJESZ :) . Nawet malutkie komentarze mile widziane ;*
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
super rozdział czekam na następny :)
OdpowiedzUsuń