poniedziałek, 25 marca 2013

Z innej beczki about Justin Bieber in Poland ...

Może nie wszystkie z was lubią tego wokalistę , ale ja go uwielbiam wręcz kocham tylko nie tak jak 1D , ale dobra to nie ma być o mnie . Jak już wiecie Justin Bieber będzie a raczej jest w Łodzi i daje koncert . Wiem , że dużo jego fanek nie poszło na koncert , najprawdopodobniej ze względu na brak pieniędzy . Tym postem chcę was pocieszyć bo nie jesteście jedyne . Mnie też nie będzie a raczej nie ma na tym koncercie , ryczę już kilka dni i jestem tak przygnębiona , że aż nie da się tego opisać . Ale nie zapomnijmy Justin nas kocha i nie chce żebyśmy płakały przez niego . To też go bardzo smuci , nie dziwię się mu . Nie zapomnijcie o tym co mówi Justin a mianowicie o tym , żeby nigdy nie mówić nigdy , o tym , że jeśli czegoś bardzo chcesz to to osiągniesz . Ne możesz się poddawać dziewczyno jeśli naprawdę czegoś chcesz to tego osiągniesz ;) . I mam do ciebie radę często rozmawiaj z Bogiem , może dla niektórych to głupota , ale ja jestem dość wierząca i modlę się przynajmniej raz dziennie a od ostatniego czasu nawet dwa i faktycznie moje życie jest lepsze . Co przyjdzie ci z użalania się nad sobą..? .
,, Marzenia spełniają się , ale nigdy tym , którzy tylko marzą " ,
,, Marzenia się spełniają . Bez tej możliwości natura nie podburzałaby nas do posiadania ich . "
,, Nie ważne jak życie jest ciężkie , nie trać nadziei "
Macie małe pocieszenie , bo wiem , że kilka dziewczyn , które nie jadą i czytają mojego bloga są załamane tym , że nie spotkają swojego idola więc chciałam je pocieszyć . Mam nadzieję , że wam pomogłam ;*
Ps Justin powiedział , że nas kocha i jeszcze do nas wróci *_* <3 Więc mamy okazję spełnić marzenia :)

Rozdział 4

 ,,   popatrzyli na nas z minami zabójców patrzących na dwójkę kretynów "
Droga minęła nam miło , trochę rozmawialiśmy a ja jak to zwykle miałam w zwyczaju patrzałam się za okno . Widoki były piękne . Po pół godziny Nathan wyrwał mnie z tego magicznego transu i oznajmił , że dotarliśmy na miejsce . Wyszłam z samochodu i poszłam za chłopakiem , który prowadził mnie w jakieś miejsce  a tak dokładniej to w . Jejku jakie to piękne pomyślałam . N ale przecież ja się z nim rozstałam , a on teraz kurcze mnie chce odzyskać . Coś czułam , że dla niego nie będzie to takie zwykłe spotkanie .
- Po co mnie tu przyprowadziłeś ..?
- A co nie podoba ci się tu..? - można było wyczuć smutek w jego głosie
- Nie no jasne , że podoba tylko no wiesz myślałam , że pójdziemy na zwykły spacer albo co .- chłopak nic nie odpowiedział . Usiedliśmy na sofach zrobionych z piachu , które o dziwo były bardzo wygodne . Rozmawiałam z chłopakiem ,, o dupie marynie " .
- wiesz ale ja nie przyprowadziłem cię w to miejsce bez powodu . - powiedział z zadziornym uśmieszkiem .
- Yyyy..to jaki niby był ten powód ..?
Chłopak nic nie odpowiedział tylko chwycił moją twarz w ręce po czym jego wargi zbliżyły się do moich . Nie wiem co we mnie wstąpiło ale odwzajemniłam pocałunek .
- Ale ja się wygłupiłem , przepraszam , nie powinienem był - chłopak zaczął się tłumaczyć , ale uciszyłam go delikatnym pocałunkiem
- A to niby za co , myślałem , że będziemy tylko przyjaciółmi ...? - był zszokowany niemal tak jak moi rodzice na wieść , że w szkole dostałam szóstkę bądź jedynkę  .
- Odkąd się spotkaliśmy się wtedy w mieście uświadomiłam sobie , że nie chcę być tylko przyjaciółką , bo razem nam fajnie .
Chłopak był tak szczęśliwy , że jedyne na co było go stać to uroczy całus . Resztę opowiem wam w skrócie : O tym co robiliśmy na tej plaży wam nie opowiem , ale bez obaw jestem grzeczną dziewczynką . Jedyne co jest pewne to , że z tej ,, wycieczki " wróciliśmy już jako para . Wchodząc do mojego domu trzymaliśmy się za ręcę . Zobaczyłam , że jest dzisiaj u nas całe 1D . Ey minutka był tu też Lou ... co on tu kuźde robi ja się pytam . Moja mina wyglądała jakoś tak : 0_o/ O_O , ale po chwili zmieniła się na szeroki uśmiech
- Mam dobre wieści kochani - ogłosiłam poważnym tonem cały czas się uśmiechając .
- Jakie..?! - spytali wszyscy w tym samym czasie . Brzmiało to trochę jak chórek jasnogórski . Kto wie może kiedyś ich tam wcisnę . Dobra powracając do tematu .
- Nathan i ja znowu jesteśmy razem ! - krzyknęłam z taką ekstazą ( nie nie chodzi o narkotyk xd ) albo lepiej powiem z takim szczęściem w głosie . tak , tak będzie lepiej .
- CO ???!!!!! - Wszyscy pili herbatę , która na te słowa ujrzała mój dywan i światło bijące od żyrandola na suficie , po chwili popatrzyli na nas z minami zabójców patrzących na dwójkę kretynów . Zayn widocznie się zdenerwował i wyszedł . Coś czuję , że będę miała przekopane w następnych dniach . Oby moje obawy się nie sprawdziły ...
_______________________________________________
Tak wiem , że jestem małpą , bo od dłuższego czasu obiecuję wam rozdział i go nie dodaję , no ale wiecie mam bardzo mało czasu i to dlatego ;( . Naprawdę was przepraszam . Mam nadzieję , że nadal mnie kochacie i będziecie czytać . A tak na marginesie to w ogóle nie mam motywacji do pisania tego bloga , bo czyta go tak mało osób i jest mi bardzo przykro . Mało z was komentuje rozdziały i to też mnie dobija , dla ułatwienia zrobiłam wam nawet ankiety pod rozdziałami , a wy na nie nie reagujecie ;( przykro mi z tego powodu ;( . Następny rozdział dodam jeśli pod tym będzie 5 komów albo 5 głosów w ankiecie . Rozdział chciałabym dedykować mojej Kamakicie ( <3 ;** ) , która jako jedyna motywuje mnie do pisania tego bloga za co bardzo jej dziękuję :) . Papa ;** loye youuu <3

sobota, 23 marca 2013

Kilka niespodzianek :D

Przepraszam , że dawno tu nie zaglądałam ale jakoś brakowało mi czasu i no sami rozumiecie . Mamy dzisiaj małe święto ponieważ mamy 300 wyświetleń :) z tej okazji mam dla was nowy rozdział i dwie niespodzianki :) . Rozdział postaram się wstawić jak najszybciej ale cudów nie obiecuję xd . Papapa ..  lalalal lofffffe youuu .. lala loffe you <3 ;*

wtorek, 19 marca 2013

Ogłoszenia parafialne :D

Kochani wiem , że obiecałam wam wczoraj nowy rozdział i miałam już na niego świetny pomysł ale niestety nie napiszę go w najbliższych dniach bo widzę , że blog przestał was interesować , statystyki zmalały a mnie jest bardzo przykro więc dopóki nie dobijecie w komentarzach i ankiecie pod rozdziałem do 5 komów nie napiszę rozdziału ( ankieta i komy liczą się jako jedno więc wystarczy , że w ankiecie zagłosują jeszcze 2 osoby , albo napiszą komentarz ) . Wiem , że ten blog czyta co najmniej 6 osób , ale tylko 2 się udzielają ;(   ja sama też nie wiem co zrobić , żeby było was więcej bo to mój pierwszy blog i nie jestem jeszcze przyzwyczajona . Proszę głosujcie i komentujcie a na pewno nie pożałujecie :) . Koniec ogłoszeń parafialnych :D papa :*** <3

niedziela, 17 marca 2013

Rozdział 3


    Tytuł :  ,,Niespodzianka ! ...czyli spotkanie po latach "



W poprzednim rozdziale : I zobaczyłam........

Z perspektywy Megan :

.. Nathana , mojego byłego chłopaka 

Charakterystyka xd :













Nathan Sykes - Miły , zabawny i  rozrywkowy członek zespołu The Wanted . Były chłopak Megan , byli razem półtora roku temu , zerwali ze sobą  ponieważ podczas trasy koncertowej zdradził Meg , a ona mu tego nie wybaczyła , chodź sama wie , że kocha ją najbardziej na świecie . 

Powrót do opowiadania xd :

. Byłam w szoku , chciałam przejść koło niego niezauważona , ale niestety jak to ja zawszę muszę coś spieprzyć , potknęłam się o stopień przy wyjściu i na moje nieszczęście wylądowałam prosto w jego ramionach . Ja to mam szczęście .
- No proszę tyle lat się nie widzieliśmy a ty od razu wpadasz mi w ramiona - powiedział chłopak z łobuzerskim uśmieszkiem - wyładniałaś - dodał po chwili 
- dziękuję - odpowiedziałam obojętnie 
- miło , że się spotkaliśmy - powiedział a po chwili na jego twarzy pojawił się olbrzymi rogal .
- tsssaa...ja jestem innego zdania - powiedziałam z udawanym uśmieszkiem , na co chłopakowi od razu zrzedła mina 
- gdzie teraz mieszkasz..? - mówił nadal miłym tonem , od którego mnie mdliło
- no wiesz obcym nie podaje adresu zamieszkania - powiedziałam i wytchnęłam chłopakowi język , ale po chwili lekko się uśmiechnęłam . Kurcze on nadal działa na mnie tak jak kiedyś . Nadal mam te motylki w brzuchu kiedy z nim rozmawiam , ale i tak nie mam zamiaru z nim być po tym co mi zrobił . 
- Haha .. nadal masz to samo poczucie humoru 
- dobra wiesz co ja muszę już iść pa - powiedziałam obojętnie po czym odeszłam od chłopaka .
- eyy..nie pożegnasz się ? - spytał ze smutkiem w głosie 
- Sykes nie przeginaj - odpowiedziałam i wystawiłam mu język
- Nie to nie , sam sobie wezmę mojego całusa na pożegnanie - powiedział to tak szyderczo i to jeszcze z takim strasznym uśmieszkiem , że przyznam się , że zaczęłam się go bać . Nathan zaczął za mną biec a ja patrzałam na niego jak na kretyna , którym z pewnością był . Podbiegł do mnie i złapał w pasie po czym lekko musnął mój policzek swoimi ciepłymi wargami . Motylki w moim brzucho dały o sobie znać . Chłopak widząc , że nie robię sobie nic z pocałunku w policzek postanowił pocałować mnie w usta , udało mu się , jego ciepłe wargi muskały moje z taką namiętnością jakbyśmy nie widzieli się kilka lat , bo przecież tak było . Trochę za późno włączyła się u mnie czerwona lampka no ale lepiej późno niż wcale . Odepchnęłam chłopaka i spiorunowałam go wzrokiem :
- Takie jedno pytanko , co ty odpierdalasz..? - powiedziałam po czym spojrzałam na niego z miną zabójcy
- Przepraszam , ale nie wytrzymałem . Tak strasznie za tobą tęskniłem , Meg zrozum to , że ja cię kocham i nic tego nie zmieni . Ja naprawdę chcę żebyś mi wybaczyła i żebyśmy znowu byli razem - powiedział a ja nie wiedziałam czy go pocałował czy spoliczkować 
- chcesz być ze mną po tym co mi zrobiłeś , no chyba cię pojebało chłopczyku , idź sobie do tej swojej Alicji , ja nie mam ochoty na ciebie patrzeć . - powiedziałam a do moich oczu napływały łzy .
- Meg , Alicja to była pomyłka a poza tym to nie było tak jak myślisz , no dobra było , ale ja się naprawdę zmieniłem i kocham tylko ciebie , przyjechałem tu , żeby cię znaleźć , błagam daj mi drugą szansę , naprawdę się zmieniłem - odpowiedział błagalnym tonem 
- Second chances they don`t ever matter , people never change ( dla tych co nie rozumieją : drugie szanse się nie liczą , ludzie nigdy się nie zmieniają ) - powiedziałam z widocznym smutkiem na twarzy na co chłopakowi kopara opadła . - jeśli bardzo tego chcesz to możemy zostać przyjaciółmi - dodałam , a na twarzy chłopaka można było dostrzec mały uśmiech i gwiazdki w oczach .
- a jest możliwość , że będziemy jeszcze razem ? - szepnął mi do ucha tak cicho , że ledwo to usłyszałam , nic nie odpowiedziałam .
- Meg ja muszę coś wiedzieć , czy ty mnie jeszcze kochasz , proszę powiedz mi - powiedział z błagalnym tonem , lecz nawet tym razem nie odpowiedziałam .
- Muszę już iść Nathan 
-To chociaż się ze mną pożegnaj - znowu chytry uśmieszek zagościł na jego twarzy 
Spełniłam prośbę chłopaka . Po czym miałam zamiar skierować się w stronę miejscowej kawiarni , aby kupić kawę na wynos , ale zanim zdążyłam się obrócić zobaczyłam Zayna .
( cała rozmowa przebiega na oczach Nathana )
- O nareszcie przyszedłeś - powiedziałam z ironią w głosie
- Przepraszam cię za to spóźnienie , ale menager zatrzymał nas na próbie i nie miałem nawet jak napisać - w jego słowach można było wyczuć szczere przebaczenie .
- No dobrze , trudno 
- Nie jesteś zła..?
- Trochę jestem , ale chyba mi się nie dziwisz 
- Nie no nie dziwię , może pójdziemy do domu i coś ugotujemy , a potem obejrzymy  jakiś film ..? - ta propozycja wydała mi się kusząca 
- kusząca propozycja , chętnie się skuszę - odpowiedziałam i na mojej twarzy zaczął malować się wielki rogal . Nawet nie zauważyłam , że całą naszą rozmowę słyszał Nathan i widocznie się zasmucił , zrobiło mi się go szkoda . Razem z Zaynem pojechaliśmy do mojego domu . Pewnie się zastanawiacie co tam robiliśmy , powiem wam tylko tyle , że dzieci z tego nie będzie , a tak na serio to nie robiliśmy nic takiego mianowicie była tylko wojna na mąkę , oglądanie filmów do 2 wieczorem i jedzenie masy słodyczy . Jak dla mnie był to miło spędzony wieczór . Następnego dnia rano otworzyłam oczy i zorientowałam się , że jestem z Zaynem w jednym łóżku . Chciałam z niego stać , ale chłopak położył rękę na moim brzuchu i nie miałam jak tego zrobić . Nagle dzwi do mojego pokoju się otworzyły a moim oczom ukazał się Nathan z bukietem kwiatów  , chłopak był najwidoczniej zaszokowany tym widokiem . 
- O widzę , że wam przeszkadzam
- Nie to nie tak jak myślisz , Zayn to tylko mój przyjaciel - zrobiło mi się głupio , kiedy musiałam mu się tłumaczyć
- No nie wygląda on na twojego przyjaciela , byłem głupi myślałem , że będziemy razem , ale ty kogoś już masz - odpowiedział to z łzami w oczach , rzucił bukiet i wybiegł z domu 
- Nathan poczekaj !! - krzyczałam i wybiegłam za chłopakiem .
Biegłam przez pół miasta w pidżamie żeby go dogonić i w końcu mi się udało . Wszystko mu wyjaśniłam , a on mi uwierzył , ulżyło mi .
- Ładna pidżamka - powiedział i po chwili wybuchnął śmiechem razem ze mną .
- To ty mnie zmusiłeś do biegnięcia przez pół miasta w pidżamie głupku - odpowiedziałam śmiejąc się z samej siebie
- Mówiłaś mi , żebyśmy zostali przyjaciółmi , a przyjaciele mogą się spotykać prawda..? - zdziwiło mnie to pytanie
- No jasne 
- To może zabiorę cię na małą wycieczkę ? 
- Spoko
- to bądź gotowa o 3:00
Po tych słowach chłopak odprowadził mnie do domu . Ku mojemu zaskoczeniu Zayna już w nim nie było , penie miał jakąś próbę albo co , to je piosenkarz ,  tego nie ogarniesz ( chciałam tylko zaznaczyć , że w tym zdaniu nie ma błędu i celowo napisałam ,, je " zamiast jest ) . Miałam jeszcze masę wolnego czasu więc odpaliłam mojego laptopa , przejrzałam Twittera , Fb , posłuchałam muzy na Yt . Po czym zaczęło mi się nudzić , więc zeszłam do salonu oglądać telewizję .

Z perspektywy Molly :

Meg ostatnio chciała ze mną pogadać ale jakoś ani ja ani ona nie miałyśmy na to czasu no i jeszcze ta dzisiejsza poranna ,, przygoda " z Zaynem , cieszę się , że Meg znalazła kogoś . Zeszłam na dół do kuchni i przygotowałam sobie herbatkę , z którą poszłam do salony i siadłam obok Meg , akurat w TV leciał fajny film więc zabrałam się do  oglądania . Widziałam , że Meg coś gnębiło .
- Ey , coś się stało..? 
- nie , nie nic - z łatwością można było wyczuć , że kłamie 
- wiem , że coś się stało , więc gadaj w tej chwili ! - niemal rozkazałam dziewczynie
- No dobra chodzi o Nathana i Zayna , no ba ja , no ten kuźwa bo ja chyba dalej kocham Nathana , ale boję się , że on mnie znowu zrani , no ale z drugiej strony Zayn też mi się bardzo podoba , ale on ma ciągle te próby i gale i nie wiem czy by miał dla mnie czas - dziewczyna powiedziała na jednym wdechu , to co leżało jej na wątrobie , a mnie omal nie spadły kapcie ze stóp .
- Wiesz co mam pomysł , chodź nad jezioro , tam zawsze przychodzą nam najlepsze rozwiązania naszych problemów 
- dobra masz racje , chodźmy .
Słonko ładnie świeciło , pogoda dopisywała , więc spacerek nad jeziorko był idealnym pomysłem na ten dzień . Droga minęła nam bardzo szybko i przyjemnie , nawet nie zauważyłam kiedy byłyśmy na miejscu . Usiadłam na drewnianej ławeczce a koło mnie usiadła Megan .
- Dobra wiesz jeśli chcesz znać moje zdanie na ten temat to myślę , że powinnaś posłuchać głosu serca , potrzebujesz czasu żeby zobaczyć , który z nich cię kocha i którego kochasz ty - nawet nie wiedziałam jakim sposobem z moich ust wypłynęły tak mądre słowa .
- masz rację potrzebuję czasu i wtedy wszystko się wyjaśni - odpowiedziała dziewczyna a na jej twarzy można było dostrzec uroczy uśmiech 
- a ty z zaynem nie ten tegest no wiesz bo rano byliście razem w łóżku i pomyślałam że wy no .. ten tegest - ja pindziole jestem tempa , ,, ten tegest " serio? tylko na tyle cie stać Molly ?
-nie no coś ty my nie no wiesz co tylko to tak wyszło ale nie musisz się bać , nie będziesz musiała niańczyć dzieci - na jej słowa wybuchnęłam śmiechem 
- no mam taką nadzieję - tradycyjnie nawet po tym zdaniu zaczęłyśmy się śmiać .
Potem siedziałyśmy nad jeziorkiem jakoś jeszcze godzinę i plotkowałyśmy , śmiałyśmy się i wygłupiałyśmy co dla nas nie było niczym nowym .
- A tak w ogóle to jak z Harrym..? - po usłyszeniu tych słów zamurowało mnie 
- yy no nic nowego , nie widzieliśmy się jeszcze . - oznajmiłam po dłuższej chwili 
- o to szkoda , a zaczęłaś się odzywać z louisem ..? - Louis , no oczywiście musiała o niego spytać ja nie mogę jeszcze raz usłyszę jego imię a szlak mnie trafi 
- Nie nie odzywam się z nim i nie mam zamiaru tego robić ! - syknęłam na dziewczynę , która najwidoczniej trochę  się mnie wystraszyła 
- oj no daj spokój to twój brat , chciał dla ciebie dobrze - powiedziała to tak uroczo jakby w jej żyłach płynął czysty lukier
- najwidoczniej mu to nie wyszło , wiesz co powinnyśmy już wracać do domu - szybko zmieniłam temat po czym razem z dziewczyną skierowałyśmy się do budynku zwanego domem . Podróż minęła nam w ciszy , nic do siebie nie mówiłyśmy . Po pół godziny byłyśmy na miejscu , poszłam na górę do pokoju , który spokojnie mogłam już nazwać swoim . Wyjęłam mojego laptopa z szafki nocnej i weszłam na you tube , słuchałam Taylor Swift i kilku innych piosenek . Zaczęłam się nudzić więc przebrałam się  i wyszłam na spacer .

Z perspektywy Meg :

Była już 2 , więc musiałam  zacząć się szykować na wycieczkę . Przebrałam się  i poprawiłam makijaż  . Była 2:40 , miałam trochę czasu więc podłączyłam do telewizora ( tak do telewizora i tak da się to zrobić jakby ktoś nie wiedział ) moją Mp4 , puściłam muzykę  na maksa , położyłam się na łóżku i relaksowałam . Z transu wyrwał mnie dźwięk dzwonka . Wstałam i zobaczyłam Nathana z bukietem kwiatów  . Przywitałam go całusem w policzek
-piękne kwiaty dla pięknej pani - powiedział , uśmiechnął się po czym wręczył mi kwiaty
-oo dziękuję , są piękne - podziękowałam i dałam mu soczystego całusa , oczywiście w policzek
po czym wyszłam z domu i skierowałam się w stronę jego samochodu  . 

_____________________________________________
Tak wiem jestem mendą bo rozdział nie jest dokończony , ale przyznam wam się szczerze i bez bicia , że miałam lenia i nie chciało mi się go dopisywać a widziałam i słyszałam , że chcecie już następny rozdział więc go macie xD ;****  NIE ZAPOMNIJ CZYTASZ - KOMENTUJESZ , albo przynajmniej głosuj w ankiecie pod rozdziałem , żebym wiedziała , że czytasz , a i zapraszam też do wypełnienia ankiety po boku bloga :) please głosujcie w obydwu :) KOCHAM WAS <3 ;*

wtorek, 5 marca 2013

Rozdział 2


                                                                                   Z perspektywy Meg :
Nie mam pojęcia jak pocieszyć Molly , minęło już kilka dni od tamtego dziwnego wydarzenia a ona nadal chodzi smutna , jeszcze nigdy się tak nie zachowywała . Czuje się przygnębiona tym , że nie umiem jej pomóc . Może zabiorę ją w ,, nasze miejsce " czyli jeziorko z wielkim mostem i małą wysepką na środku wody , było to w okolicy lasu i starych , już nieczynnych torów . Znalazłam nawet kilka zdjęć tej pięknej okolicy , które robiłyśmy kiedy tam spacerowałyśmy  , to naprawdę magiczne miejsce , często chodzę tam nawet sama kiedy mam jakiś problem ale dobra do rzeczy trzeba tam teraz jakoś zaciągnąć Molly , to nie powinno być trudne . Poszłam do domu , w którym teraz mieszkała z piątką wariatów jak to mówiła . Szczerze mówiąc to jeszcze nie miałam okazji ich poznać no oprócz Louisa  . Weszłam śmiało do domu nawet nie pukając i ku mojemu zaskoczeniu zobaczyłam Molly gadającą z Louisem w kuchni . Nie wiem dlaczego ale dziewczyna miała w oczach łzy . Szybko do nich podbiegłam i  przywitałam się całusem w policzek z Molls , to samo zrobiłam z Louisem , który był widocznie zaskoczony moją wizytą  . Na chwilę odciągnęłam od niego dziewczynę :
- Co się znowu stało ? - zapytałam z przejętym głosem 
- Nic - odburknęła mi tylko przyjaciółka 
- Molly widzę , że coś się z tobą dzieje więc powiec mi co !
- nic - powiedziała niemal ze łzami w oczach - zmieńmy temat proszę cię ...... może przedstawię cię reszcie chłopaków ? - zaproponowała 
- ale zaraz potem pujdziesz gdzieś ze mną 
- okeyy 
Dziewczyna pociągnęła mnie za rękę i zaprowadziła do salonu gdzie siedziała cała ,, mafia " . 
- Chłopaki poznajcie moją przyjaciólkę Megan - powiedziała ze sztucznym uśmiechem bo na jej twarzy wiąż malował się ból , który najwidoczniej tylko ja widziałam .
- Hejka Megan ! - wesoło krzyknęli chłopcy na co ja tylko się uśmiechnęłam . Moją uwagę od razu przykuł mulat z ciemnymi włosami w koloże prawie czarnym .. achh i jeszcze te jego oczy takie czekoladowe , że możnabyło się w nich zatracić i utonąć . Meg co ty wygadujesz nie czas na romanse teraz masz inne , ważniejsze sprawy na głowie ! muszę wkońcu pogadać z Molly , odwróciłam głowę w stronę miejsca gdzie stała dziewczyna , ale nawet się nie zorientowałam , że już dawno poszła . Chciałam iść jej szukać  , ale usłyszałam głośne dźwięki ze strony kuchni i już wiedziałam , że tam jest . Wparowałam do kuchni niczym torpeda żeby dowiedzieć się o co chodzi , ale niestety zastałam tylko Louisa , który najwidoczniej był bardzo zdenerwowany . Postanowiłam zostawić go samego i poszukać Molls , ale nie mogłam jej znależć . Zrezygnowana usiadłam na kanapie w salonie koło chłopców . Nagle usłyszałam głośne krzyki dobiegające z góry , podejżewam że dokładniej z pokoju Molly . Ruszyłam w kierunku żeczonego chałasu i nagle z pokoju wybiegła zapłakana Molly , która pobiegła na dół . Chciałam za nią pobiec ale zatrzymał mnie Tomlinson . 
- Co jej zrobiłeś ??!! - niemal syknęłam do chłopaka
- Usiłuje ją ochronić od popełnienia najgorszego błędu w jej życiu ! - odpowiedział chłopak 
Zeszliśmy na dół . Chłopcy siedzieli z Molls na kanapie ,  a ja nie wiedziałam co się dzieje .
   Z perspektywy Molly :
Zbiegłam na dół i mocno wtuliłam się do chłopców . Wiedzieli , że znowu pokłóciłam się z Louisem . Harry mocno mnie do siebie przytulił . Na moje nieszczęście akurat w tym momencie na dół zszedł Louis , kiedy zobaczył mnie i Loczka był niemal czerwony ze złości . Bałam się żeby nie doszło do rękoczynów , ale na szczęście chłopcy stanęli w mojej obronie :
- Louis Molly jest już prawie dorosła przestań traktować ją jak dziecko . - powiedział spokojnie Daddy
- Ona jest jeszcze dzieckiem . Wiem co jest dla niej dobre - odpowiedział oschle Lou
- Przestań się wtrącać w moje życie ! - syknęłam do niego 
- Dopuki nie jesteś pełnoletnia to ja się tobą opiekuję . Mieszkasz pod moim dachem więc mnie słuchaj i dostosuj się do zasad , które tu panują ! - wydarł się Louis
- mam w dupie twoje zasady . Wyprowadzam się od ciebie , nienawidzę cię ! - krzyknęłam płacząc po czym wybiegłam z domu . Nie chciałam już tam wracać i widzieć go . Wiem , że powód nie wydaje się poważny , ale ja naprawdę to przeżywam . Biegłam przed siebie , nawet nie wiedząc gdzie . Mam tylko nadzieję , że nie będą mnie szukać .
Z perspektywy Meg :
Molly wybiegła z domu a chłopcy zaczęli wyzywać na Louisa :
- I co zrobiłeś ty kretynie ??!!! ( Harry )
- Gdyby nie TY to wszystko byłoby dobrze , bo oczywiście musiałeś uwodzić moją siostrę jakbyś kurwa nie mógł sobie kogoś innego znależć . Ale nie no skądże ty jesteś Harry Styles ty kurwa musisz być z każdą laską jaką spotkasz . 
Na te słowa kopara mi opadła . Nim się obejżałam Harry wziął swoją kurtkę i wyszedł . Byłam zszokowana , gdy usłyszłam inne wyzwiska w stronę Tomlinsona , który najwidoczniej poszedł w ślady Loczka i wyszedł . To samo zrobił Liam i Niall . Zostałam tylko ja i mój słodki mulat  .. kuźwa i znowu to samo muszę się w końcu ogarnąć  . Usiadłam na kanapie i wpatrywałam się w .. w sumie to w nic się nie wpatrywałam bo to co przed chwilą miało miejsce kompletnie mnie zdezorientowało . Najwidoczniej mulat to zauważył :
- Wiesz o co chodziło..?
- Yyyy...nie mam zielonego pojęcia 
- Taką miałem nadzieję , lepiej niech tak zostanie 
Nic nie odpowiedziałam . Siedzieliśmy tak w niezręcznej ciszy przez kilka minut , które dla mnie dłóżyły się w nieskończoność .
-Ale wytłumacz mi dlaczego Louis się tak zachowuje (ja )
- Jemu ostatnio coś odwala , on próbuje chronić Molly ale kończy się to jeszcze gorzej
- Ale przed czym próbuje ją ochronić ?
- Lepiej sama z nią o tym porozmawiaj ja obiecałam że o tym nikomu nie powiem .- odpowiedział ze smutkiem wymalowanym na twarzy 
- Trudno sama jakoś z nią o tym pogadam 
Po tej krótkiej rozmowie o Molly razem z Zaynem zaczęłam się wyłupiać , rozmawiać i przedlądać jego śmieszne filmiki i zdjęcia . Nie wiedziałam , że on jest tak bardzo do mnie podobny . Miał niesamowite poczucie humoru i świetnie się dogadywaliśmy . Niestety zanim się obejżałam było już późno i musiałam iść do domu :
- Tak fajnie sie gadało i wgl ale muszę już zmykać Zayn 
- O szkoda , poczekaj chwilę skoczę tylko po klucze i cie odwiozę 
- Nie musisz , nie rób sobie kłopotu 
- Muszę muszę , nie pozwolę ci samej chodzić po londynie i to jeszcze w nocy
- Ale
- nie ma żadnego ale , idziemy do samochodu
Bez dalszych sprzeciwów wsiadłam do samochodu chłopaka . Podróż minęła nam bardzo przyjemnie , śpiewaliśmy i oczywiście dużo rozmawialiśmy . Niestety dojechaliśmy już na miejsce . Zayn jak prawdziwy dzentelmen otworzył przedemną drzwi od samochodu a ja wysiadłam . Widziałam , że coś go nurtuje , nie daje mu spokoju :
- Coś się stało ?
- Yyy..nie nie nie . tylko chciałem się ciebie o coś zapytać 
- Uuu..a o co..? - odpowiedziałam uśmiechając się
-Yy..no bo ten .. no może .. poszłabyś ze mną jutro na spacer po londynie - wydusił z siebie , z wilekim stresem 
- Ale to że w sensie na randke..?
- Tak .. to znaczy nie .. to znaczy no jeśli nie masz nic przeciwko - znowu język mu się tak uroczo plątał 
- No jasne chętnie z tobą pujdę 
- Będę o 18.30 - odpowiedział pewnie po czym zadziornie się uśmiechnął . Na pożegnanie cmoknął mnie w policzek , po czym szybko ciekł do samochou i odjechał . Weszłam do domu , zdjęłam buty i poszłam w kierunku kuchni zjeść kolację . Po godzinie byłam już najedzona , wykąpana i ubrana w pidżamę . Byłam dość śpiąca więc poszłam do swojej sypialni i ułożyłam się do snu . Nagle zaczęłam słyszeć dziwne dźwięki , które dobiegały z mojej kuchni . Wystraszyłam się bo po chwili słyszałam , że ktoś zbliża się do mojego pokoju . Chwyciłam za telefon i schowałam w łazience zamykając dźwi na klucz . Mało myśląc wykręciłam numer do Zayna , nawet nie wiedziałam skąd go mam .... no dajesz Zayn odbież !
Z perspektywy Zayna : 
Już nie mogę doczekać się jutrzejszej randki z Megan . Siedziałem właśnie przed telewizorem , kiedy usłyszałem dźwięk mojego telefonu :
* rozmowa telefoniczna *
- Słucham , kto dźwoni ..?
- Zayn to ja Meg  . Strasznie się boję . Ktoś jest u mnie w domu i zbliża się do mnie
Na te słowa włos zjeżył mi się na głowie 
- Poczekaj , nie bój się już do ciebie idę 
Rozłączyłem się po czym sięgnąłem tylko po kluczyki do samochodu , który jak na złość nie chciał odpalić . No trudno muszę pobiec . Biegłem ci sił w nogach , po jakiś 3 minutach byłem na miejscu . Wparowałem po cichu do domu szukając włamywacza . Nigdzie nie mogłem go znaleźć . Chciałem sprawdzić czy nie ma go w łazience ale gdy otworzyłem drzwi do niej oberwałem czymś w głowę , była to chyba patelnia :
- Yyyy..co się stało
- Jejku Zayn nareszcie się obudziłeś , bardzo cię przepraszam ale myślałam , że jestes włamywaczem .
- A właśnie włamywacz już uciekł..?
- Na szczęście chyba tak
Z perspektywy Meg :
Postanowiłam , że razem z Zaynem napijemy się czegoś ciepłego , więc zeszliśmy do kuchni a ja zabrałam się za robienie cherbaty . Potem chcieliśmy usiąść na kanapie , na której ukazała nam się ....... dum dum dum dum ... Molly . To ona była tym żekomym włamywaczem . Nieźle nastraszyła mnie i Zayna . Zobaczyliśmy , że śpi więc postanowiliśmy jej nie budzić , po chwili dziewczyna zrobiła to sama . 
- Megan , przepraszam , że przyszłam nic ci nie mówiąc , ale nie miałam sie gdzie podziać 
- Nie ma sprawy , ale iwesz jak nastraszyłaś mnie i Zayna 
- przepraszam was bardzo . Meg proszę pozwul mi u ciebie zostać przez jakiś czas . Nie chce wracać do Louisa
- Nie ma sprawy możesz u mnie zamieszkać tylko wytłumacz mi co się stało
- wytłumaczę ci ale najpierw muszę się zastanowić jak to zrobić .
Posiedzieliśmy jeszcze chwile po czym Zayn pojechał do domu a ja i Molls poszłyśmy spać . Poranek i popołudnie następnego dnia minęły nam bardzo szybko a Molly dalej nie powiedziała mi co się stało . Zaczęłam się już szykować na randkę . w końcu nadeszła moja ukochana godzina . Zayn napisał mi że jest mała zmiana planów i żebym przyszła do restauracji w środku miasta , tak też zrobiłam . Równo o umówionej godzinie byłam na miejscu , ale Zayna cały czas nie było . Minęła już godzina , postanowiłam , że stamtąd pójdę ale wtedy zobaczyłam ....
______________________________________________
wiem jestem okrutna , bo skończyłam rozdział w takim momencie , ale musi być napięcie , żebyście czytali dalej tego bloga ;> . Za wszelkie błędy przepraszam ale pisząc ten rozdział byłam niemal nieprzytomna i mogły pojawić się tam literówki itp . 
Nie zapomnij CZYTASZ - KOMENTUJESZ :) . Nawet malutkie komentarze mile widziane ;*