Z perspektywy Molly :
Słoneczny poranek aż miło było wstać z łóżka , po
5 próbie wstania z łóżka wstałam podeszłam do okna patrząc nawet nie wiem na
co. Usłyszałam jak ktoś wszedł do mojego pokoju , tą osobą był Louis jak zawsze z bananem
na twarzy.-Co tam widzisz moja droga ? - Powiedział śmiejąc
się pod nosem.-Właśnie nic i w tym problem - Powiedziałam nadal
patrząc w okno.-Radzę Ci
się szykować bo nie zdążysz do szkoły -
Powiedział to już trochę poważniejszym tonem.Gdy
chłopak wyszedł z pokoju , postanowiłam iść do toalety. Ściągnęłam piżamę
i
weszłam
pod chłodny prysznic i ubrałam się w
, poczesałam
swe długie włosy i byłam już gotowa. Szybko zeszłam na dół do kuchni by wziąć
drugie śniadanie gdy
weszłam do niej zobaczyłam że cała mafia je sobie pyszne naleśniki które
przygotował Harry ,
ale niestety , że wstałam dość późno nie miałam już czasu by zjeść śniadanie
razem z nimi.
Gdy wychodziłam już z kuchni ktoś mnie złapał za nadgarstek , szybko się
odwróciłam i
zobaczyłam Hazze który trzymał moje drugie śniadanie. Podał mi je a ja się
tylko do niego uśmiechnęłam.
Wtedy też zauważyłam wzrok Louisa który oznaczał jedno , że stoimy za blisko
siebie. Loczek odsuną się ode mnie i usiadł na swym miejscu. Wyszłam z
kuchni zakładając plecak na plecy miałam już wychodzić ale wtedy zauważyłam ,
że Louis zbliża się w moją
stronę.-Podwiozę
cię - Powiedział z poważną miną Nic nie
odpowiedziałam mu tylko wyszłam i kierowałam się w stronę jego auta wiedziałam, że ta
mina nie oznaczała nic dobrego. Byliśmy już razem w samochodzie chłopak go odpalił i
ostrożnie wyjechał z podwórka.-Przecież
ci mówiłem że z tego nic nie będzie - Powiedział patrząc się w chwilę na mnie lecz
później ponownie patrzał na drogę.-Ale co
nie wyjdzie? - Zapytałam się go-Dobrze
wiesz co , wiem , że zakochałaś się w Harrym ale to nie jest chłopak dla ciebie odpowiedział
łagodnym tonem.-Wiem ale
co ja mam poradzić , że jestem taka głupia ?
- Odpowiedziałam mu a on tylko wziął głęboki wdech.- Nie
jesteś głupia , tylko mówię ci żebyś na niego uważała bo wiesz ilu dziewczyną złamał
serce a ja nie chcę żeby cię to spotkało - Powiedział to z troskliwym głosem.Zawsze był
taki dla mnie łagodny i troskliwy ale teraz stał się bardziej od kiedy mieszkam z nim a
nie z rodzicami. Mieszkam z tą mafią dlatego , że tutaj mam szkołę Megan i nie
potrafiła bym wytrzymać ani jednego dnia bez Louisa teraz pewnie zastanawiacie
się gdzie są
rodzice , rodzice mieszkają w Doncaster. Dalsza droga do szkoły minęła wesoło.Lou
zaparkował pod szkołą pożegnałam się z nim i wyszłam z samochodu.
Z perspektywy
Megan :
Obudził mnie znienawidzony dźwięk mojego budzika z nie chęcią musiała podnieś się z miękkiego łóżka i zacząć szykować się do szkoły jak co dzień poszła do łazienki zrobić poranną toaletkę , ubrałam się w to
. Zeszłam na dół do kuchni zrobić sobie
kanapki do szkoły mieszkam sama w tym ogromnym domu pewnie się zastanawiacie
dlaczego , ponieważ moi rodzice są bardzo zajęci pracą moja mama jest bardzo
popularną stylistką a mój tata jest dziennikarzem. Większości czasu spędzałam
sama ale to się zmieniło bo poznałam Molly ona jest osobą której mogę zaufać
przyjaźnimy się już od 5 lat. Po przygotowaniu kanapek gdy zamknęłam dziwi
założyłam słuchawki i teraz mogłam już iść spokojnie do szkoły. Byłam już pod
budynkiem gdy zauważyłam że z samochodu wychodzi Molly widziałam że coś jest
nie tak , przywitałam się z nią i prosto z mostu spytałam ją co się dzieje-Ejj co się
dzieje – Zapytałam ją-Nic takiego –
Odpowiedziała tak na odczepne- No przecież
widzę , mnie nie oszukasz - Dalej
próbowałam z niej wyciągnąć prawdę-Miłość
zakazana znasz coś takiego czy nie ? – Zapytała z podniesionym głosem-Spokojnie –
Odpowiedziałam . Dziewczyna
szybko weszła do toalety dla dziewczyn a ja weszłam za nią. Dziewczyna stała i patrzyła się w lustro.
Wpatrywała się w nie jeszcze przez 5 minut a ja jak zawsze opanowana czekałam
aż się uspokoi. Molly odwróciła się w moją stronę i podeszła do mnie i się
przytuliła.
Czytasz komentujesz ;)



.jpg)

.jpg)


.jpg)