wtorek, 2 kwietnia 2013

Rozdział 5


     ,, czy ja jestem w ukrytej kamerze..? a może oszalałam , albo właśnie śnię..? "

Z perspektywy Molly :
No więc skończyliśmy na tym , że Meg oznajmiła nam , że jest z Nathanem , ale za nim wam powiem co o tym myślałam zobaczycie a raczej przeczytacie ;) co działo się u mnie . Wyszłam z domu na spacer . wszystko było dobrze , ale niestety musiało się skończyć przed moimi oczami stał Louis no kurwa on mnie śledzi czy co ..? Szybko skręciłam w boczną uliczkę z nadzieją , że chłopak jednak mnie nie widział , ale niestety najwidoczniej się pomyliłam . bawiliśmy się tak w kotka i myszkę przez kilka minut aż chłopak zaczął za mną biec i mnie dogonił . Teraz już nie wywinę się od rozmowy z nim , ach to moje szczęście . No cóż . Chłopak przemówił jako pierwszy :
- Molly chciałem tylko twojego dobra , przepraszam cię  - wyczułam skruchę w jego głosie
- W dupę se wsadź te swoje przeprosiny , nie masz pojęcia jak cierpiałam , ja naprawdę kochałam Harrego - syknęłam na co chłopak widocznie się zdziwił
- Ogarnij się dziecko i wracaj do domu - powiedział stanowczo , ale ja jakoś nie miałam zamiaru go słuchać
- Yyyy pomyślmy....nie - powiedziałam po czym sztucznie się uśmiechnęłam
- Wolisz mieszkać z Megan ? - powiedział ironicznie
- żebyś wiedział
- Chuj mnie to obchodzi wracasz do domu , albo odwożę cię do rodziców
- uważaj bo się przestraszę
Poszłam w swoją stronę . pospacerowałam jeszcze kilka minut po czym uznałam , że trzeba by było się rozerwać  iść na jakąś imprezę albo zakupy . Nie mogłam wybrać tylko jednego więc postanowiłam , ze teraz pójdę na zakupy , ale , że sama nie lubię na nie chodzić zadzwoniłam po moją przyjaciółkę Weronikę :
- No siema Werson - miło ja przywitałam
- Molly ! no siema , co tam..?
- a no nic nowego . Posłuchaj jest sprawa , ty i ja dzisiaj , zakupy i wieczorem impreza , idziesz na to..?
- no ba , za 15 minut będę u ciebie
- ok czekam - Na pożegnanie cmoknęłam do słuchawki po czym się rozłączyłam .
Postanowiłam , ze nie będę się przebierać , tylko poprawiłam makijaż i zanim się obejrzałam Weronika już była pod domem . Przywitałam ją naszym całusem w policzek po czum udałyśmy się na nasze zakupy . Godzina szukania , ale w końcu znalazłam coś fajnego . Po zakupach tradycyjnie poszłyśmy na kawę , przy której gadałyśmy i wygłupiałyśmy się , jak to my :) . Wróciłyśmy do mnie i przebrałyśmy się , żeby być już gotowe na imprezę . Pozostała jeszcze jedna kwestia do uzgodnienia a mianowicie do jakiego klubu idziemy..? ostatecznie zdecydowałyśmy się na ,, paradise " to nowo otwarta najlepsza dyskoteka w mieście , ale wpuszczali tam tylko pełnoletnich . Podrobienie dowodu to dla mnie i Werki żaden problem , robiłyśmy tak już milion razy i zawsze się udawało więc i tym  razem to zrobiłyśmy .  Poszłyśmy na miejsce i stałyśmy w kolejce do wejścia , nareszcie nasza kolej :
- Dowodzik proszę - powiedział ochroniarz , któremu pokazałam mój podrobiony dowód , tak samo zrobiła moja towarzyszka .
- Muszą panie gdzieś ze mną iść - zrobiłam  tylko wielkie oczy , ale razem z Wersonem posłuchałyśmy go i poszłyśmy za nim . Zaprowadził nas do jakiegoś pokoju , nadal nie wiedziałam o co mu chodzi .
- Gdzie są wasi rodzice i dlaczego macie podrobione dowody...? - spytał mężczyzna na co obydwie zastygłyśmy jak słupy soli .
- Widzę , że nie chcecie gadać . Wiem , ze jesteście niepełnoletnie więc macie prawo do jednego telefonu , musi was stąd odebrać opiekun i zapłacić karę za podrobiony dowód - pierwsza zadzwoniła weronika , ja nadal nie wiedziałam do kogo zadzwonić . Po mojej głowie krążył tylko Louis , ale kilka godzin temu go wyzwałam więc głupio by to wyglądało . No trudno raz kozie śmierć . Zadzwoniłam . Chłopak przyjechał po jakiś 15 minutach . Oczywiście nie obeszło się bez kazań no ale nie dziwie mu się . Ostatecznie nie umieliśmy się na siebie zbyt długo gniewać i pogodziliśmy się . Pojechaliśmy do domu , gdzie czekała na nas już reszta wariatów . Zaczęliśmy oglądać film , kiedy do domu wparowała Meg ze swoim kochasiem i oznajmiła , że są razem . Moja reakcja ,, czy ja jestem w ukrytej kamerze..? a może oszalałam , albo właśnie śnię..? " niestety ani jedna z moich myśli nie była prawdą . chciało mi się wymiotować kiedy widziałam ich trzymających za ręce . To mniej więcej się u mnie działo . Tak wiem szału nie ma , dupy nie urywa , staniki nie latają no  ale w sumie to nie ma żadnego ale .....
---------------------------------------------------------------------------------
No cześć miśki , tak wiem , że długo nie pisałam , ale sami wiecie były święta i trochę mi się nie chciało xd , mam nadzieję , ze nadal czytacie ;) I oficjalnie ogłaszam , że blog nie będzie już takim opowiadaniem o 1D ponieważ nie jestem już Directionerką i za kilka rozdziałów pojawi się tu nowa postać , którą mam nadzieję , że lubicie :) i chciałam powiedzieć , że pod tym rozdziałem ma być 5 komentarzy bo wiem , że oddajecie po kilka głosów w ankiecie więc teraz będę liczyć głównie komentarze :) No dobra wystarczy , nie mam nic więcej do powiedzenia , komunikat uważam za zakończony :) ps przepraszam , że taki krótki ;(

1 komentarz:

  1. Super rozdział . Najlepszy tekst "Tak wiem szału nie ma , dupy nie urywa , staniki nie latają no ale w sumie to nie ma żadnego ale... " . Widzę że akcja się rozkręca :)

    OdpowiedzUsuń